Poproś o darmową konsultację!
Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i mają do niej zastosowanie Polityka prywatnościWarunki korzystania z usług.

Podane w formularzu dane osobowe będą wykorzystane do udzielenia odpowiedzi.




« Wróć

To może być sezon jednych z największych w historii podwyżek rachunków za prąd

04.12.16

Rachunki za prąd - podwyżka

W środku wakacji rozpoczął się sezon podwyżek rachunków za energię. Z powodu wsparcia dla sektora węglowego rachunki za prąd wzrosną o co najmniej 55 zł rocznie.

1 lipca weszła w życie nowelizacja ustawy o odnawialnych źródłach energii (OZE). Na jej podstawie od tego miesiąca liczniki 16 mln odbiorców indywidualnych naliczają dodatkową, niewielką opłatę, która w założeniu ma trafić do producentów zielonej energii.

Opłata OZE wynosi około jedną trzecią grosza brutto za kilowatogodzinę (kWh). Przeciętne gospodarstwo domowe zużywa w ciągu roku ok. 2,5-3 tys. kWh, co oznacza, że zapłacimy dodatkowo ok. 7,5-9 zł rocznie więcej.

Nowa stawka jest uwzględniona w taryfach na ten rok opublikowanych już w styczniu. Koncerny energetyczne w ostatnich tygodniach dostosowały systemy informatyczne do kalkulowania opłaty. Roczne wpływy mogą wynieść kilkaset milionów złotych. W tym roku może to być 150 mln zł.

Pieniądze mają być przeznaczone na nowy, opracowany przez rząd Prawa i Sprawiedliwości program subsydiowania energii odnawialnej. Zgodnie z nowymi przepisami na finansowe wsparcia nie mogą liczyć takie źródła prądu, które w opinii Ministerstwa Energii są niestabilne i nieprzewidywalne, czyli np. wiatr. Zamiast tego pieniądze dostaną firmy, które spalają węgiel razem z biomasą, czyli w polskich warunkach głównie z drewnem (np. pelletem, czyli granulatem z odpadów drzewnych). Dokładne zasady wsparcia nie są znane, bo po prostu jeszcze ich nie ma. O szczegółowych warunkach aukcji urzędnicy będą decydować nie na podstawie ustawy, ale w rozporządzeniach. 

Wprowadzenie teraz nowej opłaty rozpoczyna sezon być może jednych z największych w historii podwyżek rachunków za prąd. Pieniądze są potrzebne na nowe inwestycje w elektrownie konwencjonalne, bo teraz średni wiek elektrowni w Polsce to prawie pół wieku. Stare elektrownie są nieefektywne i zużywają dużo węgla. W perspektywie kilkunastu lat wiele z nich będzie się nadawać do zamknięcia. Żeby w Polsce nie zabrakło prądu, rząd musi budować nowe źródła energii. Największe projekty - elektrownie w Kozienicach, Jaworznie i Opolu - rozpoczęła koalicja PO-PSL. PiS idzie tym śladem i szykuje się do budowy elektrowni na węgiel w Ostrołęce, której plany spółka Energa odstawiła na półkę w 2012 r. Powodem był brak pieniędzy i nieopłacalność ekonomiczna tak dużej inwestycji. - Koszt budowy to co najmniej 5,5 mld zł - mówił na początku lipca minister energii Krzysztof Tchórzewski. 

Dwie serie podwyżek cen prądu

Budowa Ostrołęki ma się stać ekonomicznie opłacalna, bo rząd chce stworzyć system finansowego wspierania strategicznych inwestycji energetycznych. Na to bezpieczeństwo zrzucimy się w rachunkach za prąd poprzez dwie serie podwyżek.

Po pierwsze - to już pewne, bo ustawa weszła w życie - od nowego roku na naszym rachunku wzrośnie pozycja "opłata przejściowa", w której zawiera się wsparcie dla koncernów energetycznych produkujących u nas blisko 90 proc. prądu z węgla. Zryczałtowana opłata dla gospodarstw domowych skoczy z 3,87 zł brutto do 8 zł brutto miesięcznie, czyli o 106 proc. Oznacza to, że w skali roku wysokość tej opłaty wzrośnie do 96 zł. Dla firm kalkulacja opłaty jest powiązana z miesięcznym zużyciem prądu. Powód podwyżek? "Zmieniająca się sytuacja na rynku energii elektrycznej związana z długookresową tendencją spadku cen hurtowych energii" - można przeczytać w uzasadnieniu do ustawy.

Docelowo pieniądze - ok. 1,5-2 mld zł - będą mogły zostać przeznaczone na finansowe wsparcie dla grup energetycznych. Koncernom przydadzą się pieniądze, bo inwestują w nierentowne spółki górnicze. Na przykład Tauron przejął w ubiegłym roku przynoszącą straty kopalnię Brzeszcze, a Energa i PGE dofinansowały w ostatnich miesiącach powstanie Polskiej Grupy Górniczej. W sumie polskie górnictwo węgla kamiennego przyniosło w ubiegłym roku niemal 1,9 mld zł straty netto. 

Nowa opłata mocowa?

Po drugie - to jeszcze nie jest przesądzone - na rachunkach może się pojawić nowa opłata mocowa. Ma to być mechanizm wsparcia przede wszystkim nowych bloków na węgiel kamienny, tak by spółkom - przy obecnych, niskich cenach energii na giełdzie - w ogóle opłacało się budować nowe elektrownie. Rynek mocy ma dać gwarancję koncernom, że zarobią pieniądze nie za produkcję prądu, ale już za bycie w pogotowiu do produkcji.

Konsultacje z firmami w sprawie ostatecznego kształtu opłaty za moc trwają od dwóch tygodni. Wiadomo, że stawka będzie ustalana oddzielnie dla gospodarstw domowych oraz firm. Koszt wprowadzenia mechanizmu Ministerstwo Energii szacuje na ok. 2-3 mld zł rocznie. O ile wzrosną rachunki? To zależy, w jakim stopniu rządzący rozłożą podwyżki między zwykłych Kowalskich i przedsiębiorstwa, ale dla Kowalskiego może to być kolejne kilka złotych miesięcznie.

Ministerstwo Energii tłumaczy, że chce opierać źródła prądu na krajowych zasobach węgla, tak by pozostać niezależnym od importu surowców i wspierać sektor górniczy, w którym pracuje 90 tys. osób i - jak mówił minister Krzysztof Tchórzewski - pół miliona w jego otoczeniu.

Zdaniem organizacji proekologicznych zarówno rynek mocy, jak i wzrost opłaty przejściowej mogą zostać zakwestionowane przez Komisję Europejską. 

Źródło: www.wyborcza.biz

Masz pytania?

FORMULARZ

Galeria

Poproś o darmową konsultację!
Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i mają do niej zastosowanie Polityka prywatnościWarunki korzystania z usług.

Podane w formularzu dane osobowe będą wykorzystane do udzielenia odpowiedzi.