« Wróć

Nissan Leaf - najpopularniejszy samochód elektryczny w Polsce - TND #7 | Podcast & Videocast Twój Niezależny Dom

nissan leaf

 

To jest Podcast & Videocast Twój Niezależny Dom, w którym rozmawiamy o odnawialnych źródłach energii, o tym jak stać się niezależnym energetycznie i tym samym obniżyć swoje rachunki oraz jak pozytywnie wpływać na środowisko naturalne.

 

Odcinek #7 | Nissan Leaf - najpopularniejszy samochód elektryczny w Polsce

 

Niezależny energetycznie dom to taki, który potrzebuje niewiele energii. W tym odcinku naszej serii Twój Niezależny Dom rozmawiamy z Jackiem Kocińskim z firmy OEM Energy o REKUPERACJI, czyli systemie wentylacji mechanicznej z odzyskiem ciepła, która z jednej strony ogranicza zapotrzebowanie Twojego domu na energię cieplną i tym samym ogranicza Twoje rachunki za ogrzewanie, a z drugiej zapewnia Ci zawsze świeże powietrze!

 

✅ Po obejrzeniu tego odcinka poznasz odpowiedzi na następujące pytania ⤵️

➡️ Rekuperacja, czy wietrzenie? Podstawowe różnice

➡️ Jak działa rekuperacja?

➡️ Na co zwrócić uwagę przy wyborze rekuperatora?

➡️ Na jakie parametry zwrócić uwagę wybierając rekuperacje?

➡️ Czy trzeba czyścić system rekuperacji?

➡️ Jaka jest zalecana średnica przewodów w rekuperacji?

➡️ Najczęstsze błędy przy projektowaniu rekuperacji?

➡️ Czy okna i drzwi mają znaczenie przy doborze rekuperacji?

➡️ Jakie są koszty eksploatacji rekuperacji?

➡️ Ile zaoszczędzimy ciepła dzięki rekuperacji?

➡️ Ile kosztuje system rekuperacji?

➡️ Rekuperacja w istniejącym budynku?

➡️ W którym momencie instalujemy rekuperacje w nowym budynku?

➡️ Rekuperacja a SMOG?

 

Wersja Wideo ⤵️

 

 

Wersja Tekstowa ⤵️

 

Co znaczy niezależność energetyczna? Jest to sytuacja kiedy jesteśmy samowystarczalni i zmiana cen surowców, takich jak ropa czy prąd nie ma wpływu na nasz domowy budżet. Samochody elektryczne są elementem bycia niezależnym energetycznie.

 

Rynek ten rozwija się bardzo dynamicznie, bo w 2013 roku sprzedano na świecie 100 tysięcy egzemplarzy samochodów elektrycznych. W roku 2018 liczba ta ma dobić do miliona. W ciągu 5 lat liczba sprzedanych samochodów elektrycznych wzrosła 10-krotnie.

 

Rynek samochodów elektrycznych rozwija się także w Polsce. Może nie aż tak dynamicznie, natomiast te przyrosty są na poziomie 50-100% rok do roku. Najpopularniejszym samochodem elektrycznym w Polsce jest Nissan Leaf. Jego cena oscyluje w granicy 150 tysięcy, ale czas oczekiwania wynoszący pół roku pokazuje jak duże jest zainteresowanie tym samochodem.

 

Nissan Leaf zdystansował swoją konkurencję. Sprzedaż jest na poziomie 75% wszystkich samochodów elektrycznych w Polsce. Dlatego zaprosiliśmy do naszego podcastu Dorotę Pajączkowską, która jest PR Managerem Nissana w Polsce. Porozmawiamy na temat popularności Nissana Leaf oraz w jaki sposób i dlaczego tak mocno zdystansował konkurencję w Polsce, jakie są trendy samochodów elektrycznych i generalnie porozmawiamy o niezależności energetycznej, jaką daje samochód elektryczny.

 

Jeżeli myślicie o zakupie samochodu elektrycznego teraz lub w dalszej przyszłości, to bardzo Was zachęcam do posłuchania tego podcastu. Mam nadzieję, że odpowiemy na wiele pytań, rozwiejemy wiele wątpliwości i pomożemy wam podjąć dobrą decyzję. Serdecznie zapraszam.


 

Maciej Borowiak: Dzisiaj moim gościem jest Dorota Pajączkowska, która jest PR Managerem Nissana w Polsce. Temat jest bardzo ciekawy. Jadąc rano do pracy usłyszałem wiadomość, że możemy się przygotować na kolejny wzrost cen paliwa. W tej chwili jest to 5 % i na ten moment nie jest to ostatnia podwyżka, a jedna z pierwszych, które nas czekają.

Jednym z elementów budowania niezależności energetycznej w domu jest samochód elektryczny i stąd nasza wizyta w salonie Nissana, który jest producentem najbardziej popularnego samochodu elektrycznego w Polsce.

Kilka liczb, bo to one robią wrażenie - aczkolwiek nie są to wielkie liczby, ale bardzo mocno zmieniające się. W ciągu 4 miesięcy sprzedano blisko 200 egzemplarzy samochodów elektrycznych w Polsce. Z czego 127 sztuk - blisko ¾ - to jest Nissan Leaf. W ubiegłym roku - dla porównania - łącznie sprzedano 439 aut. To pokazuje jak ten rynek rośnie. Nissan Leaf w pierwszych 10 latach swojej działalności sprzedał 87 tysięcy samochodów

 

Dorota Pajączkowska: Ta liczba dotyczy sprzedaży w Europie. Globalnie jest to ok. 300 tysięcy sztuk.

 

M.B. : Gdzie w tym roku w Europie sprzedano 37 tysięcy.

 

Dorota Pajączkowska: Tak, czyli przez pół roku zebraliśmy ponad połowę zamówień tych, które były wygenerowane przez 10 lat w modelu wcześniejszej generacji. Widać skalę.

 

M.B. : Widać jaki to jest wzrost, bo już nawet nie wykładniczo ale dużo większy. Teraz pojawia się pytanie, co jest powodem takiego zainteresowania właśnie waszym Nissanem. Samochodów elektrycznych mamy już zdecydowanie więcej. Praktycznie każda marka może się pochwalić jakimś swoim przedstawicielem, ale Leaf widać że zdystansował konkurencję.

 

D.P. : Na pewno niebagatelnym aspektem jest to że Nissan Leaf, czy Nissan z produktami tego typu, jest na rynku już 10 lat. To oznacza już 10 lat doświadczenia w produkcji, konstrukcji tego typu samochodów i akumulatorów. Wiemy jakie są potrzeby klientów. Co ciekawe dane którymi dysponujemy, to są dane z 4 miliardów przejechanych kilometrów - elektrycznych, bezemisyjnych kilometrów. To daje nam bazę olbrzymiej wiedzy, której tak naprawdę żaden inny producent na rynku nie dysponuje.

 

M.B. : To są wasze dane i wy je wykorzystujecie, ale dlaczego akurat klienci kupują wasz samochód? Ze względu na to że ta marka się już zbudowała? Czy jeszcze są jakieś inne elementy, które przeważają?

 

D.P. : Na pewno jest to sprawdzona konstrukcja i ktoś kto na przykład ma się przesiąść z samochodu spalinowego na samochód elektryczny, to wiadomo że ma dużo obaw. Są to dosyć nowe konstrukcje na rynku. Wiążą się z pewnymi stereotypami o których pewnie porozmawiamy później. W związku z tym, ludzie wybierają konstrukcję, która jest najbardziej sprawdzona na rynku, o czym świadczą chociażby te 4 miliardy przejechanych kilometrów. Te 300 tysięcy użytkowników daje też pewność, że jest to sprawdzona konstrukcja. Poza tym to jest po prostu fajny i pełnowartościowy samochód kompaktowy z bagażnikiem, który ma 400l, więc czego chcieć więcej?

 

M.B. : To jest ważna uwaga, dlatego że bardzo często baterie zabierają nam bagażnik i w tych samochodach elektrycznych baterie powodują, że bagażnik jest zdecydowanie mniejszy, a to przecież ma być tak samo użyteczny samochód jak każdy inny.

 

D.P. : Prawda. Ten Leaf (2018) i Leaf pierwszej generacji, został z założenia stworzony, jako samochód elektryczny i zespół akumulatorów, który jest dosyć duży i ciężki jest położony pod podłogą. W związku z tym po pierwsze, nie zabiera nam powierzchni użytkowej ani w kabinie ani w bagażniku. Po drugie powoduje że samochód bardzo dobrze trzyma się drogi. Te 300 kg jest bardzo nisko, więc środek ciężkości samochodu jest bardzo nisko. Zapraszam do spróbowania na krętej drodze, gdzie bardzo dobrze się to sprawdza.

 

M.B. : Jak gokart.

 

D.P. : Trochę tak.

 

M.B. : Jakie ma przyspieszenie? Nie chcę porównywać do Melexa ale generalnie na tej samej zasadzie, że naciśniemy pedał gazu i "rakieta".

 

D.P. : To jest charakterystyczne dla silników elektrycznych, że ten maksymalny moment obrotowy jest dostępny od samego początku, więc żaden samochód spalinowy nie ruszy spod świateł tak szybko jak samochód elektryczny - wystrzelony jak z procy można powiedzieć.

 

M.B. : Od razu zapytam, jak wygląda sprawa kosztów eksploatacji takiego samochodu. Ile taki samochód "pali"?

 

D.P. : To są takie kolokwialne określenia, które trzeba się zastanowić czy można wykorzystać przy samochodzie elektrycznym. Koszty eksploatacji w samochodzie elektrycznym? Płacimy mniej za paliwo do niego, czyli za prąd.

 

M.B. : Tak, bo tutaj nie ma paliwa - nie pali. Tylko zużywamy energię - prąd. Jak to jest profesjonalnie określane? Co samochód zużywa?

 

D.P. : Tak, samochód zużywa prąd - energię elektryczną. W każdym razie w przeciwieństwie do samochodów spalinowych przy samochodzie elektrycznym mamy dużo większy wpływ na to, ile za taki prąd płacimy. Po pierwsze możemy korzystać z taryfy nocnej, która jest tańsza niż taryfa dzienna, więc chociażby tutaj mamy wpływ na to ile płacimy. Jest sporo słupków publicznego ładowania, które są na ten moment bezpłatne, więc tutaj też można, że tak powiem podreperować sobie budżet. Oczywiście jeżeli ktoś zainwestuje w panele fotowoltaiczne, to wtedy jest w stanie generować ten prąd za darmo i wykorzystywać do jazdy.

 

M.B. : Policzyliśmy, że przy przebiegu 20 tysięcy km - panele fotowoltaiczne zwracają się w ciągu 3 lat. Czyli można powiedzieć, że jest to taka 30% stopa zwrotu.

 

D.P. : Tak, spokojnie 20- 30 tysięcy rocznie się robi. Paradoksalnie Nissan przeprowadził takie badania - chyba 4 lata temu - było to porównanie średnich przebiegów dziennych i rocznych w 6 dużych europejskich krajach. Akurat na tej liście nie było Polski, natomiast dotyczyło to Hiszpanii, Wielkiej Brytanii, Francji, Włoch i dwóch krajów skandynawskich, więc spore rynki. Okazało się, że samochody elektryczne robią 40% większe przebiegi dzienne, niż samochody spalinowe. De facto nie ma tutaj tego aspektu, że takim samochodem nigdzie nie dojadę, więc mogę co najwyżej pojechać po dzieci do szkoły czy do sklepu. Widać tendencja jest odwrotna.

 

M.B. : Ciekawe z czego to wynika.

 

D.P. : Znam przypadek osoby publicznie znanej, która kupiła sobie samochód elektryczny - Leafa, tego jeszcze pierwszej generacji, jako drugi samochód w domu. Przyznał po bardzo krótkim czasie, że to jest pierwszy samochód w jego domu. Jednak ten komfort... ma panele fotowoltaiczne, komfort użytkowania takiego samochodu, przyjemność z jazdy jaką daje, cisza i brak wibracji. Te wszystkie aspekty powodują że człowiek jeździ takim samochodem i jest przy tym mniej zmęczony, chociaż może nie wie z czego to wynika. Duża przyjemność z jazdy, a już poruszanie się po aglomeracji miejskiej, to jest niezastąpiona wręcz.

 

M.B. : My obserwujemy, że właściciele instalacji fotowoltaicznych pierwszy rachunek mają najniższy, a każdy inny rośnie, a to z tego powodu, że jak mamy prąd za darmo, to już nie dbamy o to. Światło się gdzieś pali? Trudno. Tę energię mamy tak tanią dla tych samochodów elektrycznych, że korzystamy z tego i nie jedziemy 200 m rowerem tylko autem.

 

D.P. : Nie zachęcamy do przesiadania się na samochód nawet elektryczny zamiast na rower. Jeszcze chciałam jedną rzecz powiedzieć. Apropo kosztów, ponieważ koszty paliwa, to jest jeden aspekt. Bardzo ważnym aspektem są też koszty serwisowania samochodu elektrycznego, z racji tego że konstrukcyjnie ten samochód jest dużo prostszy. Nie ma skrzyni biegów, miski olejowej czy różnych smarów, które są w samochodach spalinowych. W związku z tym serwis takiego samochodu jest średnio 50% tańszy niż odpowiednika spalinowego tej samej wielkości.

 

M.B. : Czytałem że samochód ma średnio 3000 części, a samochód elektryczny około 300 podzespołów. Nie wiem czy w rzeczywistości to tak wygląda. Jak wygląda przegląd samochodu elektrycznego, bo gdy właśnie idziemy na przegląd samochodu spalinowego, to tam wymienią nam olej czy filtry, a tutaj, co się dzieje?

 

D.P. : Na pewno jest do wymiany filtr kabinowy - filtr powietrza - natomiast tych elementów na liście do sprawdzenia czy do wymiany jest dużo, dużo mniej. Właśnie stąd ta znacznie niższa cena. Aczkolwiek jeżeli chodzi o serwis baterii, to już nie jest eksploatacyjny i w przypadku jakichś problemów, to już musi być do tego specjalistyczny serwis.

 

M.B. : Od razu zapytam, jakie są gwarancje na baterie?

 

D.P. : W przypadku Nissana Leaf gwarancja na pojemność akumulatora to 8 lat lub 160 tysięcy kilometrów przebiegu. Okazało się że bateria jest w stanie wytrzymać więcej niż standardowo eksploatuje się samochód. Do tego stopnia, że powstała taka koncepcja, która została przełożona fizycznie na produkcję takich domowych czy biurowych magazynów energii.

 

M.B. : Zaraz do tego przejdziemy. Mnie bardziej interesuje wasze doświadczenie, bo powiedziałaś o tym badaniu przeprowadzonym 4 lata temu i wcale mnie nie dziwi, że Polska nie była brana pod uwagę, bo było u nas tylko kilka samochodów. Ten podcast jest po to by rozjaśniać i pozbywać się pewnych mitów dotyczących stacji ładowania pojazdów, bo to się bardzo mocno zmieniło. Wiem też z innych źródeł, że użytkownik samochodu elektrycznego jest świadomy trochę inaczej. I inaczej korzysta z polskich dróg. Jak wy to obserwujecie, widzicie że rozwija się system miejsc, gdzie możemy taki samochód załadować, bo to jest jedna, jak nie najważniejsza, to ważna bolączka/obawa przed zakupem elektryka.

 

D.P. : Zdecydowanie jest to najmocniejszy stereotyp. Na szczęście już możemy określać, to mianem stereotypu. Stacji ładowania przybywa i dzieje się to dość szybko. Faktycznie jeszcze kilka lat temu, to były praktycznie jakieś pojedyncze słupki. W tym momencie jest tego dużo, dużo więcej. Jest sporo inwestorów na rynku, jak np. firma Greenway, która do końca 2019 roku postawi 200 stacji ładowania.

 

M.B. : 2019?

 

D.P. : Tak, więc jest to całkiem niedaleka perspektywa czasowa. Do końca zeszłego roku tych stacji było 30-kilka. Są inwestorzy jak choćby Orlen, który też zapowiedział budowanie stacji ładowania, więc to się naprawdę bardzo zmienia. Co więcej, w zasadzie stacji ładowania samochodów elektrycznych jest dużo więcej niż stacji paliw, ponieważ każdy z nas ma w domu gniazdko. Jakby się uprzeć, to można korzystać również w taki sposób z samochodu elektrycznego, co też daje nam pewną niezależność. Nawet jeśli jesteśmy w jakimś miejscu w którym ładowarka nie działa - coś się zepsuło, to możemy nawet poprosić prywatną osobę w domu o użyczenie gniazdka.

 

M.B. : Możemy bliżej poznać gospodarza, zjeść dobry obiad.

 

D.P. : Zadziałać socjalizująco.

 

M.B. : Jeżeli ma "siłę", to możemy się pod nią podpiąć, to wtedy to ładowanie nie jest wcale takie długie i w ciągu dwóch godzin trochę tych kilometrów naładujemy i gdzieś można podjechać. Ten samochód jest często kupowany, jako ten drugi i ludzie nim często jeżdżą po mieście. Pewnie zaczniemy wyjeżdżać za miasto kiedy tych stacji będzie więcej.

 

D.P. : My na pewno nie twierdzimy, że jest to samochód który zapewnia możliwość nieograniczonego podróżowania.

 

M.B. : Jaki ma zasięg?

 

D.P. : Odpowiedź będzie trochę dłuższa, ponieważ w tej chwili obowiązuje jeszcze (do września) norma NEDC, która powstała 40 kilka lat temu i według tej normy nowy Leaf zapewnia zasięg 378 km na jednym ładowaniu. To był protokół, który został stworzony w latach ‘70 i w mało realistyczny sposób opisywał rzeczywiste warunki jazdy.

W tej chwili po prostu jeździ się inaczej, szybciej, dużo więcej i na dłuższe dystanse, według nowego protokołu, który zacznie obowiązywać od września tzw. WLTP, tu się już rozróżnia kilka typów jeśli chodzi o zasięg i w cyklu mieszanym czyli miejsko - podmiejsko - pozamiejskim to jest 270 km, a w cyklu miejskim do 389 km.

 

M.B. : W przypadku samochodów benzynowych byłoby odwrotnie, a tutaj mamy inną sytuację, dlaczego?

 

D.P. : Z racji tego że samochody elektryczne uwielbiają korki, ponieważ podczas hamowania, chociażby jeśli weźmiemy nogę z pedału przyspieszania, to następuje odzysk energii. W takiej sytuacji samochód zużywa najmniej prądu.

 

M.B. : Tak dla porównania, jaki miał zasięg poprzedni Leaf?

 

D.P. : Tylko tutaj nie mamy danych dla tej nowej normy, więc porównam starą do starej.

 

M.B. : Ok, dobrze.

 

D.P. : To było 250 km w przypadku akumulatora 30 kWh, a tu 378 km i 40 kWh.

 

M.B. : Czyli z grubsza można przyjąć, że będzie to 50%.

 

D.P. : Tak, mniej więcej tak.

 

M.B. : Czyli na trasie z Kalisza do Poznania spokojnie dojedziemy i prawie możemy wrócić.

 

D.P. : Wiadomo że duże prędkości, autostrada, to jest coś czego samochody elektryczne specjalnie nie lubią, tzn. przy wysokich prędkościach, to zużycie energii jest relatywnie większe, więc zdecydowanie lepsze są takie drogi podmiejskie czy trochę "mniejsze".

Dwupasmówka, gdzie mamy dosyć duże uderzenia wiatrów czy ekrany. Więc dla samochodów elektrycznych, to jest bardziej istotne. Ciekawa dana w przypadku samochodów spalinowych opór aerodynamiczny wpływa w około 16% na wydajność samochodu, a w przypadku samochodu elektrycznego w 59%, więc dlatego tak bardzo ważne jest żeby samochód był dopracowany aerodynamicznie.

 

M.B. : To jest dużo. Ja trochę uprawiam triathlon i tam generalnie kwestia aerodynamiki jest doskonale znana, aczkolwiek z badań wynika, że czasami nie ma sensu walczyć, bo to za duży nakład w stosunku do efektu. Będąc przy tym ładowaniu, bo cały czas wokół tego krążymy. Wtyczek do ładowania jest sporo, prawda? Mamy CHAdeMO, CCS, rodzajów jest sporo, jak to wygląda w przypadku Nissana Leaf czy przy każdej stacji naładujemy? Czy musi być do tego odpowiednia wtyczka?

 

D.P. : Powiem tak, zawsze musi to być odpowiednia wtyczka i nie ma tu znaczenia czy to jest Nissan czy samochód innej marki. Coraz więcej szybkich ładowarek które powstają są ładowarkami, które obsługują wszystkie 3 standardy na rynku, więc Nissan Leaf jest obsługiwany przez standard CHAdeMO i to jest najpopularniejszy standard ładowania w Europie. Natomiast tak jak mówię, coraz więcej urządzeń pozwala naładować samochód elektryczny dowolnego typu, tzn. dysponuje kablami do każdego samochodu elektrycznego. Jeżeli chodzi o to ładowanie pół szybkie, to z kolei nowy Nissan Leaf ma wtyczkę typ 2.

 

M.B. : Widzicie że może być jakaś standaryzacja? Trochę jak z telefonami komórkowymi, powiedzmy iPhone ma swoją wtyczkę, a Samsung czy LG możemy naładować podobnymi czy takimi samymi ładowarkami. Tutaj też producenci myślą żeby połączyć siły i to ujednolicić.

 

D.P. : Sporo się o tym mówi, aczkolwiek każdy ma swój standard i może nie jest to jeszcze ten etap, żeby dojść do standaryzacji, skoro nie powstało to na samym początku. W tej chwili  wszystkie te standardy są rozwijane natomiast ten CHAdeMo jest zdecydowanie najbardziej popularny, więc stąd też nasza decyzja.

 

M.B. : Z czegoś to wynika, że mamy chyba 4 typy...

 

D.P. : Do szybkiego ładowania 3.

 

M.B. : Z czegoś to wynika?

 

D.P. : Z czego wynika w iPhone? Trudno powiedzieć.

 

M.B. : Czy już widzicie albo planujecie żeby kolejna generacja Nissana Leaf miała jeszcze większe zasięgi?

 

D.P. : O kolejnej generacji jeszcze za wcześnie żeby mówić. Natomiast, to co mogę powiedzieć, to że na początku przyszłego roku pojawi się ten Nissan Leaf ale właśnie z większym akumulatorem.

 

M.B. : W akumulatorach Nissan jest mocny, bo te akumulatory można właśnie odkupić. Macie sprzedaż akumulatorów do domów samodzielnych energetycznie, czyli mamy drugie życie. Później one są wykorzystywane. W tej chwili spotykamy się w Polsce z tym, że inwestorzy z Niemiec przywożą akumulatory i podłączają pod system fotowoltaiczny.

 

D.P. : No właśnie. Nissan odkrył że życie takiego akumulatora jest znacznie dłuższe niż cykl życia samego samochodu. Wymyślił koncepcję, żeby wykorzystać takie akumulatory wymontowane ze zużytych już samochodów, ponieważ u nas w Polsce dużo więcej jeździ się samochodami niż na zachodzie, gdzie to jest zwykle 6-7 lat. Samochód jest wycofywany z eksploatacji ale ten akumulator okazuje się, że jest w jeszcze bardzo dobrej kondycji i można go wykorzystać, jako taki domowy magazyn energii. Powiesić sobie na ścianie naprawdę taki gustownie wyglądający panel z którego możemy zasilać dom, chociażby wtedy gdy są najwyższe taryfy energetyczne, a ładować w nocy kiedy te taryfy są niższe. Albo jak mamy panel fotowoltaiczny i mamy nadmiar energii, to możemy tą energię skumulować i wykorzystywać kiedy ta taryfa jest najwyższa, kiedy jest najwyższy pobór.

 

M.B. : Albo kiedy chcemy się odłączyć od zakładu energetycznego.

 

D.P. : Też, albo na przykład mamy domek w górach. W takich sytuacjach też jest taka możliwość. Ciekawym przykładem, takim bardzo dużym i to już z kolei na skalę przemysłową, jest niedawno uruchomiony system zasilania awaryjnego wielkiego obiektu. Nie wiem czy interesujesz się piłką nożną ale stadion Amsterdam Arena ma system zasilania awaryjnego, właśnie stworzony na bazie akumulatorów wymontowanych z Nissanów Leaf. Duża rzecz.

 

M.B. : Bardzo duża rzecz. Wyobrażam sobie, że to gabarytowo musi wyglądać... ile tam kW mają zainstalowanych? Orientujesz się?

 

D.P. : Dokładnie nie. Trzeba by to policzyć. Nie pamiętam dokładnie ile tam jest modułów, natomiast, to jest stadion na którym poza meczami odbywają się wielkie koncerty i imprezy masowe, itd. które wymagają prądu, więc ta instalacja musi być w stanie zapewnić prąd w przypadku awarii tej głównej.

 

M.B. : Pytanie właśnie, jak wielka i na ile ma wystarczyć. Czy na pół godziny czy godzinę. Pewnie są jakieś standardy bezpieczeństwa, bo myślę że po to było projektowane, że przez 2 godziny wszyscy muszą opuścić obiekt na tej zasadzie. Mówiłaś też jeszcze o jednej ciekawej usłudze, bo to się tak ładnie nazywa.

 

D.P.: Vehicle to grid.

 

M.B. : Tak, jakbyś mogła w dwóch słowach opisać co to jest.

 

D.P. : To jest taka funkcjonalność, która właściwie od początku jest dostępna w Nissanie Leaf jak i MV200, więc to nie jest nowość w tym nowym samochodzie. Mianowicie dwukierunkowy przesył energii. Kwestia wzięła się stąd, że w Japonii skąd wywodzi się marka Nissan bardzo często są trzęsienia ziemi, więc następuje odcięcie prądu. Ten system, który wtedy nazywał się Leaf to home konkretnie pozwalał zasilać średniej wielkości dom przez dwa dni z akumulatorów Nissana Leaf.

 

M.B. : To też zależy od tego jakie mamy zapotrzebowanie.

 

D.P. : Dokładnie, wiadomo też że jak jest sytuacja awaryjna, to nie włączamy pralki, suszarki, kuchenki, itd. Tylko korzystamy z tego trochę bardziej oszczędnie. Natomiast jest to bardzo ciekawa funkcjonalność, ponieważ jesteśmy w stanie korzystać z samochodu, jak z mobilnego magazynu energii. Możemy w nim przechowywać prąd i w momencie kiedy nie chcemy jechać samochodem ale jest nam potrzebny prąd na potrzeby gospodarstwa domowego, to spokojnie możemy z tego prądu korzystać. Do tego jest potrzebne specjalne urządzenie, taka mała skrzynka elektryczna, a przynajmniej tak wygląda. Już na początku przyszłego roku, to urządzenie będzie również dostępne w Polsce. Będzie można sobie korzystać z samochodu jak z magazynu energii.

 

M.B. : To jest super problem właśnie w Niemczech. Tych instalacji powstaje teraz właśnie bardzo dużo właśnie z magazynami energii. Na koniec ubiegłego roku było to 60 tysięcy. Dla porównania wszystkich w Polsce jest 30 tysięcy. To są ogromne różnice, bo oni mają ogromne ilości prądu, który się produkuje jak nie ma nas w domu. Jesteśmy w pracy, a w tym momencie będziemy tę energię wykorzystać. Ta niezależność energetyczna jest bardzo, bardzo blisko. Skoro mamy akumulator, który nam pozwala przez 3 dni funkcjonować bez zewnętrznych źródeł, to już jest naprawdę bardzo dużo.

 

D.P. : Tak, bo wiadomo że tej energii czy poprzez elektrownię, czy poprzez jakieś źródła odnawialne produkuje się ileś tam. Tylko albo się ją zużywa, albo ona idzie...

 

M.B. : Ona gdzieś nie idzie, bo oni muszą coś z nią zrobić, więc czasami nawet dopłacają, żeby ktoś ją od nich odkupił.

 

D.P. : No właśnie, więc jest to trochę kłopot, tak?

 

M.B. : Jest to duży kłopot.

 

D.P. : W takim momencie mówi się o tym, że gdyby samochodów elektrycznych było bardzo dużo, to są one w stanie stabilizować system elektro-energetyczny całego kraju, więc jest to dosyć odważne. Natomiast mówi się o tym że przy większej skali byłoby to możliwe.

 

M.B. : Jeżeli w Japonii, bo pod Japonię było przygotowany ten system ze względu na sytuację, jak z elektrownią jądrową prawda? Czyli wyłączenie prądu? Dobrze mówię tak?

 

D.P. : Tam jest bardzo dużo trzęsień ziemi, tego typu rzeczy i często tego prądu brakuje tak awaryjnie, więc można wtedy z samochodu sobie pociągnąć.

 

M.B. : W Japonii jest takie miasteczko zaprojektowane przez Panasonic, gdzie właśnie mamy fotowoltaikę, pompy ciepła, baterie i Nissan Leaf jako element całego tego ekosystemu i to już w tym momencie jest całe osiedle zbudowane niezależnie. Gdzie ten efekt też społecznościowy, żeby ludzie też ze sobą przebywali też jest bardzo ważny.

 

D.P. : A propos pompy ciepła, poza najniższą wersją Nissana Leaf właśnie jest montowana pompa ciepła, co powoduje że jak np. w zimie wsiadamy zmarznięci do auta i włączamy ogrzewanie, to natychmiast leci ciepłe powietrze. Czyli nie czekamy jak to standardowo to wygląda na podgrzanie bloku silnika. Tylko od razu, niemal tak jakbyś włączyli suszarkę od razu leci ciepłe powietrze.

 

M.B. : Myślałem, że powiesz że my możemy ją podłączyć do domowego systemu. Podjeżdżamy i jeden kabel mamy prąd, a tutaj druga rura i wpuszczamy do domu ciepłe powietrze.

 

D.P. : Nie wiem czy to nie jest zbyt skomplikowane, ale może będzie to następny etap.

 

M.B. : Teraz już myślę, że będzie moje ostatnie takie pytanie, bo bardzo lubicie jedną waszą usługą, chwalicie się nią i cieszycie w Nissanie Leaf, a mówię tutaj o E-Pedal.

 

D.P. : To jest system, który umożliwia jazdę samochodem. Czyli przyspieszanie i hamowanie nawet do zatrzymania i nawet pod górę czy w dół przy użyciu jednego pedału. Pedału przyspieszania, czyli w zasadzie naciskając na pedał zwiększamy prędkość - przyspieszamy - odejmując nacisk, odejmując nogę nawet stopniowo, powodujemy że samochód hamuje. Jak zdejmiemy nogę gwałtownie, to samochód gwałtownie hamuje i ta maksymalna siła hamowania to jest równa 0,2 G czyli 1/5 grawitacji. JEst to bardzo wygodne. Szczególnie w mieście, gdzie ciągle musimy przyspieszać i hamować. Szczególnie w korku poruszamy się powoli. Tu trzymamy cały czas nogę na jednym pedale i tylko od naszego wyczucia zależy, gdzie się zatrzymamy. Oczywiście w pewnym momencie włączają się światła stop. Zatem ktoś jadący za nami nie będzie zaskoczony, że nagle staniemy w miejscu. Jest to bardzo przydatny system i właśnie do miasta i na przykład jak ktoś chce pojechać na mazurskie kręte drogi też bardzo wygodne, bo nie mamy właśnie tego żmudnego przekładania żeby trochę przyhamować czy przyspieszyć. Tutaj jedną nogą na jednym pedale wszystko robimy, więc też człowiek jest mniej zmęczony po całym dniu takiej jazdy.

 

M.B. : Czyli generalnie odejmując nogę z pedału i auto hamuje, tak?

 

D.P. : Tak, w zależności od tego jak szybko to zrobimy, to po prostu ta siła hamowania jest większa. Jeżeli zdejmiemy, to pełne 0,2 G. Natomiast jeżeli będziemy bardzo delikatnie, to wtedy bardzo płynnie hamujemy tak jakbyśmy hamowali standardowo hamulcem. Można sobie założyć, że jeśli tam są światła i jest czerwone, to ja muszę zacząć odejmować tu żeby się tam zatrzymać. To jest bardzo łatwe i bardzo intuicyjne ale trzeba przetestować i zobaczyć.

 

M.B. : To tak jak jeśli ktoś już jeździł samochodem, gdzie mamy automatyczną skrzynię biegów, gdzie się też jedną nogą steruje, a lewa sobie tam odpoczywa. To już wogóle że bez przerzucania z pedału na pedał myślę że musi być jeszcze wygodniejsze.

 

D.P. : Krok dalej, tak.

 

M.B. : Tak, to brzmi. Czyli kolejny krok, to są samochody gdzie w ogóle nie dotykam pedałów. Czyli mamy samochód autonomiczny. Jak to wygląda w tej chwili w Nissanie, na jakim etapie są prace, a może są już jakieś rynkowe testy, albo elementy które są wprowadzone? Bo to nie jest tak, że ta robotyzacja/ automatyzacja nagle z dnia na dzień. To jest jak z tym autonomicznym parkowaniem, tak? Od tego zaczęliśmy, czyli że kopertę auto za nas wykona i coraz dalej idziemy do przodu. Aż przejdziemy do tego, że całkiem kierownicę oddamy...?

 

D.P. : Zdecydowanie idzie to w tym kierunku. Też niebagatelnym aspektem jest to że około 90% wypadków powodowanych jest przez błąd człowieka. Odebranie człowiekowi tej władzy ma pomóc w bezpieczeństwie, bo zestaw sposobów ma możliwość "zobaczyć" pewne potencjalne zagrożenia wcześniej niż człowiek i zareagować na nie odpowiednio. System który jest montowany zarówno w Nissanie Leaf, a teraz już w Nissanie Qashqai, to jest system Propilot czyli połączenie aktywnego tempomatu żyli utrzymywanie zadawanej prędkości i odległości za samochodem, który jedzie przed nami i utrzymywanie samochodu pośrodku pasa ruchu. Natomiast jest to pierwszy etap w którym samochód jest obsługiwany (nazwijmy to w ten sposób) w ramach jednego pasa. Kolejny etap (przyszły rok) to już będzie kilka pasów czyli samochód sam będzie w stanie zmieniać pasy i oczywiście kolejne etapy, to jest pełna autonomia włącznie z miastem. Obsługą rond, skrzyżowań, widzeniem pieszych, świateł, itd. Co oczywiście jest bardzo dużym wyzwaniem ale na jakim etapie jest Nissan? Produkcyjne właśnie na tym że mamy system właśnie dla jednego pasa. Natomiast w Japonii był pokazywany Leaf pierwszej generacji wyposażony we wszystkie czujniki. Tam już wchodzą w grę lidary, czyli czujniki bardzo zaawansowane, które w produkcyjnych samochodach na razie nie występują  i ten samochód uwaga, otrzymał w Japonii prawo jazdy. Samochód. Nie człowiek, więc to taka ciekawostka. Są już jak najbardziej prowadzone już takie testy oczywiście żeby takie takie samochody mogły sprawnie i bezpiecznie się poruszać, to bardzo dużo jest jeszcze do zrobienia. Pod względem prawnymi pod względem infrastrukturalny. Nie zawsze te linie drogi są wyznaczone w perfekcyjny sposób. W Polsce w wielu miejscach możemy zobaczyć jakieś zygzaki, braki albo dziwne znaki drogowe, które się nawzajem wykluczają. Wiadomo że to wszystko musi działać perfekcyjnie żeby taki system był w pełni bezpieczny i autonomiczny.

 

M.B. : Tak sobie to wyobraziłem, bo jak ja prowadzę na trasie lub żona to wytrę okulary, podam kanapkę, banana czy zmienię płytę i tak się zastanawiam o co będzie prosił samochód kierowca, tak? Który sam będzie prowadził, niebawem w ogóle nie będzie kierownicy w samochodzie.

 

D.P. : Może tak być, co więcej tutaj się otwierają dodatkowe możliwości, ponieważ wiadomo że każdy przeszkadzacz w czasie jazdy typu sprawdzanie maili czy SMS, co jest ekstremalnie niebezpieczne w tym momencie nagle się okaże, że ten cały czas, który spędzamy w samochodzie możemy poświęcić na jakąś pracę kreatywną, zawodową czy bardziej prywatną. Po prostu zyskujemy jakiś czas na nowe zajęcia, ponieważ nie musimy się już skupiać na prowadzeniu samochodu.

 

M.B. : W Japonii to pewnie śpią, bo oni tak mają że łapią ten sen gdzie tylko mogą. tam to chyba ma to nawet swoje specjalne określenie i nie jest negatywnie odbierane, że ktoś oparty o mur kima. Kolejny czy dalszy krok... Jeszcze dwa lata temu rozmowa o samochodach autonomicznych, to była sience fiction, a kolejny krok, to samochody elektryczne autonomiczne.

 

D.P. : Zapewne tak. Wiadomo że samochód autonomiczny nie może wymagać od nas zmiany biegów. Tylko musi to wszystko robić samodzielnie. W Leaf mimo że mamy taki dżojstik, który udaje skrzynię biegów, to nie jest to skrzynia biegów, więc też samochód jest w stanie sam parkować czy to ma być do przodu czy do tyłu. Sam to robi. Sam to zmienia, więc nie ma tutaj żadnej naszej ingerencji.

 

M.B. : Ile Nissan ma w tym momencie samochodów elektrycznych? Pełnych elektryków?

 

D.P. : Dwa. Jeden to właśnie Leaf, a drugi to samochód dostawczy ENV200 czyli taki mały dostawczy samochód.

 

M.B. : Mały dostawczy czyli z jaką ładownością?

 

D.P. : 742 km i możliwość przewiezienia 2 europalet, a objętościowo 4,2 m3 więc całkiem funkcjonalny.

 

M.B. : Pierwszy taki w tym kierunku tych samochodów dostawczych. Qashqai i X-trail, kiedy elektryki?

 

D.P. : To co mogę powiedzieć, to to że na pewno Nissan pokazał na ostatnich targach w Genewie taki piękny koncept IMx Kuro i zostało powiedziane, że będzie to baza do w pełni  elektrycznego Crossovera, więc nie mówimy o Qashqai i X-trail ale o czymś jeszcze zupełnie nowym.

 

M.B. : Przerwę ci... tutaj jest taka polityka żeby nie przerabiać tylko tworzyć od zera te samochody elektryczne.

 

D.P. : Niekoniecznie dlatego że obecnie w naszych Crossoverach oczywiście w ich kolejnych odsłonach też będą jakieś opcje elektryfikacji. Tak powiem trochę enigmatycznie.

 

M.B. : Kaszkaj mi się bardzo podobał, a w szczególności ta pierwsza wersja, bo ona była taka  inna od wszystkich. Xtrade jest pięknym samochodem, to kiedy możemy oczekiwać że będzie elektrykiem? Nie możemy jeszcze powiedzieć, tak?

 

D.P. : Oczekiwać możemy.

 

M.B. : To wszystko się teraz tak szybko dzieje, że zakładam z roku na rok. Mam nadzieję, że wyczerpaliśmy temat samochodów elektrycznych w tej podstawowej wersji, bo tak jak powiedziałem ideą tych podcastów, jest żeby rozwiewać wszelkie mity, stereotypy i pokazywać że te rzeczy są już praktycznie dostępne. Chociaż niekoniecznie, bo słyszałem e w tym momencie czeka się pół roku na Leafa, prawda?

 

D.P : Tak, jest to trochę można powiedzieć klęska urodzaju. Faktycznie nowy model tak dobrze przyjął się na rynku że w tej chwili czas oczekiwania to około pół roku, więc na pewno się to zmieni ale w tej chwili jest bardzo duży popyt względem tego co jesteśmy  wstanie dostarczyć/

 

M.B. : Trochę może wyzwanie z kontekstu, to średnie zużycie energii w Nissanie Leaf, jakie podaje producent?

 

D.P. : To zależy co się liczy. Jeżeli liczy się tak prosto z jazdy czyli zużycie samej jazdy to jest okolo 15 kWh, natomiast jeżeli weźmiemy pod uwagę też straty na ładowaniu to jest 20.

 

M.B. : Ok, czyli licząc że stawka z kW jest 60 groszy, to mamy 10-15 zł/ 100 km.

 

D.P. : Nawet mniej. W zależności od tego jak się ładuje i kiedy, bo jak wiemy możemy mieć na to wpływ za ile i jak. Zatem między 6-9 zł.

 

M.B. :  Lub za 0 zł jeżeli tankujemy z własnej elektrowni słonecznej.

 

D.P. : Tak, czego sobie i wszystkim życzymy.

 

Maciej Borowiak. : Tak i tym słonecznym akcentem kończymy nasz podcast. Bardzo ci dziękuję, cieszę się że udało ci się znaleźć czas, bo wiem że jesteś tutaj przejazdem i mocno zajęta, tym bardziej dziękuję za naszą rozmowę.

 

Dorota Pajączkowska: Dziękuję bardzo.


FORMULARZ