« Wróć

Rekuperacja Krok Po Kroku - TND #8 | Podcast & Videocast Twój Niezależny Dom

rekuperacja

 

 

To jest Podcast & Videocast Twój Niezależny Dom, w którym rozmawiamy o odnawialnych źródłach energii, o tym jak stać się niezależnym energetycznie i tym samym obniżyć swoje rachunki oraz jak pozytywnie wpływać na środowisko naturalne.

 

Odcinek #8 | Rekuperacja Krok Po Kroku

 

Niezależny energetycznie dom to taki, który potrzebuje niewiele energii. W tym odcinku naszej serii Twój Niezależny Dom rozmawiamy z Jackiem Kocińskim z firmy OEM Energy o REKUPERACJI, czyli systemie wentylacji mechanicznej z odzyskiem ciepła, która z jednej strony ogranicza zapotrzebowanie Twojego domu na energię cieplną i tym samym ogranicza Twoje rachunki za ogrzewanie, a z drugiej zapewnia Ci zawsze świeże powietrze!

 

✅ Po obejrzeniu tego odcinka poznasz odpowiedzi na następujące pytania ⤵️

➡️ Rekuperacja, czy wietrzenie? Podstawowe różnice

➡️ Jak działa rekuperacja?

➡️ Na co zwrócić uwagę przy wyborze rekuperatora?

➡️ Na jakie parametry zwrócić uwagę wybierając rekuperacje?

➡️ Czy trzeba czyścić system rekuperacji?

➡️ Jaka jest zalecana średnica przewodów w rekuperacji?

➡️ Najczęstsze błędy przy projektowaniu rekuperacji?

➡️ Czy okna i drzwi mają znaczenie przy doborze rekuperacji?

➡️ Jakie są koszty eksploatacji rekuperacji?

➡️ Ile zaoszczędzimy ciepła dzięki rekuperacji?

➡️ Ile kosztuje system rekuperacji?

➡️ Rekuperacja w istniejącym budynku?

➡️ W którym momencie instalujemy rekuperacje w nowym budynku?

➡️ Rekuperacja a SMOG?

 

Wersja Wideo ⤵️

 

Wersja Tekstowa ⤵️

 

Niezależny energetycznie dom, to taki, który potrzebuje niewiele energii. W tym odcinku rozmawiamy o rekuperacji, czyli o systemie wentylacji mechanicznej, która z jednej strony obniża zapotrzebowanie twojego domu na energię cieplną i tym samym ogranicza twoje rachunki; z drugiej strony zawsze zapewni ci świeże powietrze. Dowiedz się jakie są plusy i minusy tego rozwiązania, jak działa rekuperacja, ile kosztuje, jak ją montować, na co zwrócić uwagę przy wyborze oraz czy warto.

 

-----

 

Maciej Borowiak: Dzisiaj będziemy rozmawiać o rekuperacji. Moim gościem jest Jacek Kociński z OM Energy, który jest kierownikiem działu do spraw pomp ciepła i rekuperacji. Byłeś już u nas Jacku na Akademii Inwestora (film możecie zobaczyć na YouTube). Generalnie otrzymałeś bardzo dobre recenzje twoich wykładów. Wcale mnie to nie dziwi, bo ty o pompach ciepła opowiadasz jak Włodzimierz Zientarski o sportowych samochodach. Z taką samą pasją i zaangażowaniem. I to w tak prosty sposób, że każda przeciętna osoba, która tym tematem się nie interesuje i która nie ma wiedzy technicznej jest w stanie zrozumieć, dlaczego, do czego to służy i czy warto w te rozwiązania zainwestować. Jacku może chciałbyś w dwóch słowach przedstawić?

 

Jacek Kosiński: Imię i nazwisko już padło, nazwa firmy też, Jacek Kociński OM Energy. Rzeczywiście dowodzę działem pomp ciepła, ale bez jakiś wielkich składów osobowych, to nie o to chodzi, że jakaś armia ludzi stoi. Natomiast ja się tym interesuję od dawna. W branży grzewczej jestem długo ponad 20 lat, w branży od energii do energii praktycznie od początku jej funkcjonowania w Polsce, czyli od 2005 r. Stąd taka ewolucja, od kolektorów słonecznych, to co było jako pierwsze, przez różne ich odmiany czyli płaskie i próżniowe, a potem następne elementy typu pompy ciepła, rekuperacja czyli wentylacja mechaniczna z odzyskiem ciepła, aż po następne czyli fotowoltaika czy różnego rodzaju systemy łączące te wszystkie elementy szczątkowe. Bo tak naprawdę największy problem dla użytkownika/ klienta końcowego czy zwykłego użytkownika jest to, jak te wszystkie systemy połączyć w jeden spójny system, który nazywa się dom jednorodzinny.

 

Maciej Borowiak: Dom jednorodzinny i dom niezależny energetycznie. Jest to jakby clou naszych wszystkich podcastów, a rekuperacja jest jednym z elementów tego podejścia, żeby dom miał jak najniższe zapotrzebowanie na energię.

 

Moje pierwsze pytanie - tak jak kiedyś powiedziałem mojej teściowej, (którą serdecznie pozdrawiam, którą bardzo lubię), że planuję rekuperację domu, który planuję wybudować, to powiedziała: “Ale po co Ci to, a nie możesz wietrzyć? Nie będziesz na to wydawał kilkunastu tysięcy!” Rozumiem jej obiekcje i jej obawy, dlatego, że ten temat jest zupełnie nieznany. To jakbyś jej odpowiedział na takie pytanie?

 

Jacek Kosiński: Odpowiedź jest w miarę prosta, choć trzeba tu użyć pewnych reguł związanych z nowoczesnym podejściem do budownictwa. Czyli energia raz wyprodukowana, głównie w zimie, nie powinna być z tego budynku bez kontroli wypuszczana. Czyli jeżeli raz ogrzaliśmy pewną kubaturę, pewną objętość powietrza w budynku, to poprzez wentylację taką zwykłą, tradycyjną, otwieramy okna i ją wypuszczamy.

 

Po co? Skoro możemy to powietrze wypuścić - owszem - ale kontrolując ciepło które jest w nim zawarte. Bo tak jakby to upraszczając, to powietrze składa się z powietrza i z ciepła - to są dwa składniki. Jeżeli wpuszczamy nowe powietrze, to wpuszczamy powietrze ale bez ciepła.

 

Cały pomysł rekuperacji polega na tym,, by właśnie to ciepło, które w tym powietrzu jest - zatrzymać. Robi się to oczywiście różnymi metodami, ale generalnie idea jest taka: zatrzymać to ciepło. Czyli jednocześnie wprowadzić do pokoju odpowiednią ilość świeżego powietrza, świeżego czyli bogatego w tlen, pozbawionego normalnych takich, że tak powiem wyziewów ludzkich, dwutlenku węgla, zapachów itp.

 

Z drugiej strony, żeby nie tracić tego ciepła, które niestety decyduje o niskiej energetyczności tego domu. I to jest pierwszy cel: nie wypuścić ciepła. Otwierając okna, czyli bazując na tym rozwiązaniu które wszyscy znają, albo nie wszyscy znają, bo mają np. nieszczelną stolarkę.

 

Takie było założenie kiedyś, jak się projektowało takie budynki, że po prostu wentylacja odbywa się przez nieszczelną stolarkę. Te czasy na szczęście już mijają, coraz więcej osób wymienia okna na szczelne. Ale np. w budynkach, które były zaprojektowane do wentylacji grawitacyjnej, jak się wprowadzi zbyt szczelne okna, to co mamy? Mamy grzyb na ścianach.

 

Albo mamy spływającą wodę w zimie, czyli wilgoć, która jest w budynku np. z gotowania, jakiegoś tam suszenia prania i tak dalej. Mówimy tu o budynkach zarówno wielorodzinnych, jak i jednorodzinnych. Tam się zawsze będzie gromadziła woda.

 

Woda plus zimne ściany równa się życie biologiczne na ścianach, czyli grzyb. To nikogo to nie cieszy, nikogo to nie raduje i to jest problem.

 

M.B.: Chyba, że na biologię musimy przynieść próbki.

 

J.K.: Tak ale te próbki raz się przyniesie, a potem zostają z nami na całe życie. Tym bardziej zarodniki grzybów pleśniowych - jest to poważny problem alergologiczny. Dla osób, które są na to wrażliwe, to jest to rzeczywiście problem. One są bardzo alergizujące i wiele osób ma z tym problemy. Ale to jest jakby rozmowa na tematy medyczne bardziej, chociaż też się wiąże z tematem wentylacji.

 

M.B.: Czyli generalnie jak działa rekuperacja?

 

J.K.: To czego nie widać tak naprawdę, czyli ciepło które jest zawarte w tym powietrzu. Powietrze jako takie doprowadzamy to świeże, tyle tylko, że z tego wyrzucanego powietrza, czyli wyprowadzanego powietrza z budynku odbieramy ciepło.

 

M.B.: Ale w jaki sposób?

 

J.K.: Odbywa się to w takiej skrzynce, która się nazywa rekuperatorem, która ma w sobie wentylator zasysający i wentylator “wyrzucający” powietrze. Zasysamy powietrze z zewnątrz, a wyrzucamy powietrze na zewnątrz, to które było w środku.

 

Te powietrza się “nie stykają”, one się mijają w takim urządzeniu które się nazywa wymiennik krzyżowy o specyficznej konstrukcji i zaawansowanej technologii, gdzie te warstwy powietrza mijając się wymieniają ciepło, które zazwyczaj płynie od cieplejszego do zimniejszego.

 

Jeżeli mamy wewnętrzne powietrze wyrzucane na poziom 22 stopnie, a zewnętrzne ma 10-15 stopni, no to zawsze dołożymy tego ciepła do tego chłodniejszego, które jest wywiewane. Jeżeli się okaże że automatyka wykryje, że ilość tego ciepła przekazywanego z jednego powietrza do drugiego jest za mała, a użytkownik nastawił sobie na panelu regulacyjnym temperaturę wyższą niż jesteśmy w stanie uzyskać, to w większości tych operatorów jest element grzewczy, np. grzałka.

 

Nie jest to taka zwykła grzałka - jest to specyficzna grzałka, która tą brakującą ilość ciepła dołoży. Owszem ktoś może powiedzieć, że korzystamy z ogrzewania elektrycznego, ale my tylko dogrzewamy - możemy dołożyć tam 1-2 stopnie tą grzałką, ale nie podgrzewamy od 10. To jest istotne.

 

To daje nam w tym momencie bardzo dużą ilość zaoszczędzonego ciepła, bo większość przykładów mówi o oszczędności na poziomie nawet 60-70% całego ciepła które normalnie byśmy z budynku wydmuchali otwierając okna.

 

Oczywiście na sprawność takiego całego systemu mają wpływ sprawności poszczególnych elementów.

 

M.B.: Czyli generalnie rekuperator jest tym najważniejszym elementem. To jak dobierać te rekuperatory, bo ich oferta jest bardzo szeroka. Na co zwracać uwagę?

 

J.K.: Oczywiście najpoważniejszym problemem, czy zagadnieniem jest wybranie oferenta, który proponuje nie sam rekuperator tylko system. Rekuperator jest oczywiście sercem, tak jak w samochodzie sercem jest silnik, ale niestety silnik sam nie jeździ.

 

M.B.: Ok, ale możemy na jakieś parametry zwracać szczególną uwagę?

 

J.K.: Oczywiście. Powinniśmy zwracać uwagę na to, żeby się odpowiednio zmieścić w pewnych parametrach kosztowych. Są pewne wytyczne, które się nazywają: wytyczne do projektowania mechanicznej wentylacji z wymianą ciepła, które określają dla jakich typów pomieszczeń (kuchnia, łazienka, wiatrołap, sypialnia, itd.) jakie powinny być ilości tego powietrza które się wywiewa, albo nawiewa. I tak dla przykładu wszystkie pomieszczenia tzw. brudne, czyli wiatrołapy, spiżarnie, kuchnie, czy jakieś pomieszczenia techniczne, traktuje się jako pomieszczenia z których się powietrze “wyciąga” (wywiew powietrza). Pomieszczenia typu sypialnie, pokoje, gabinety, jadalnie czy salony, traktuje się jako pomieszczenia do których powietrze świeże trzeba doprowadzić.

Generalnie jest taka zasada, że na poziomie całego budynku ilość powietrza wywiewanego i wwiewanego powinna być zbilansowana. Chodzi o to, żeby nie było ani nadciśnienia, ani podciśnienia w tym budynku. Mówimy tu już o parametrach takich troszkę zaawansowanych, ale to jest bardzo istotne, żeby na etapie jakiejkolwiek oferty zapytać tego kto to robi, czy to uwzględnił.

 

Możemy uzyskać taki efekt, co niestety się spotyka, że klienci nie są zadowoleni z rekuperacji ponieważ np. rekuperacja szumi, albo gwiżdże, albo uzyskujemy nie taki przepływ powietrza, jaki byśmy się spodziewali.

 

M.B.: Tu Ci wejdę w słowo. Bardzo często się spotykam z tym, że zdania są bardzo podzielone, pół na pół. I właśnie często się spotykam z takim zarzutem, że: "znajomy ma rekuperację i szumi lub żyje w ciągłym przeciągu." Czyli to są skutki złego wykonania...

 

J.K.: Jeżeli się źle dobierze, źle się to zaprojektuje i jeszcze do tego dochodzi oczywiście możliwość błędu w wykonawstwie, to to nie będzie to, co sobie ten ktoś wymyślił, albo o czym marzył.

 

Będzie to niestety jakiś tam problem. Oczywiście jak wszystkie takie instalacje, gdzie płynie powietrze, czyli to jest instalacja hydrauliczna. Powietrze się tym różni od wody, że jest ściśliwe, woda jest nieściśliwa. Tak samo wymaga regulacji, tak samo wymaga znajomości pewnych podstawowych zasad związanych z regulacją i przepływami hydraulicznymi i te zasady o których powiedziałem wcześniej, są pewne narzucone z góry minimalne parametry, które muszą być zachowane, żeby dany obiekt, czy dane pomieszczenie spełniało pewne minimalne wymogi tego świeżego i właściwego powietrza w pomieszczeniu czy w budynku.

 

Teraz tak, brak spełnienia któregoś z nich, np. że w jednym pomieszczeniu ktoś nieodpowiednio dobrał albo średnicę przewodów, albo przewód który jest bardzo krótki, jest bardzo blisko rekuperatora, w stosunku do najdłuższego przewodu, np. na piętrze, wentylator jest głupi.

 

Wentylator ciśnie powietrze, które jest równie mało inteligentne i wyleci tak gdzie ma mniejszy opór, czyli tym najbliższym kanałem. Jeżeli się tego nie wyreguluje w odpowiedni sposób, to mamy taką sytuację, że w pierwszym otworze leci tak, że świszcze, a w ostatnim nie leci nic. Niby każdy hydraulik to powinien rozumieć.

 

Trzeba to wyregulować. Jest na to sposób, ale nie wnikajmy w takie szczegóły. To jest właśnie próba powiedzenia, że: "bo Pan Zenek tak zawsze robił, będzie dobrze."

 

To nie jest najlepsze rozwiązanie. I apropos twojej teściowej - nasłuchała się i wie, owszem ma pewne uprzedzenia, natomiast to wcale nie znaczy, że ona nie będzie przekonana do tego, bo ona jej nawet nie będzie czuła.

 

Wrażenie zamkniętego pomieszczenia, bo są okna zamknięte, bardzo szybko minie, bo nie będzie czuła potrzeby otworzenia tego okna. To jest takie sprzężenie zwrotne: “Aha, czuję, że mi jest duszno, no to co? Otwieram okno”. Z Rekuperacją nie będzie takiego wrażenia, ponieważ wrażenie duszności, albo wilgotności, albo chociażby stężenia dwutlenku węgla, wynikające z naszej bytności, właśnie jest takim odruchem.

 

Duszno? Otwieram okno. Ale tu nie będzie występowało nawet pierwsze, nie będzie duszno.

 

M.B.: No to w takim razie inwestor, który się w tej chwili buduje na jakie parametry poza ceną powinien zwrócić uwagę?

 

J.K.: Cena jest jednym z elementów, na pewno. Natomiast jednym z istotnych elementów jest to, z czego się ten system składa.

 

Mówiliśmy tu o rekuperatorze, możemy tu mówić o pewnych szczegółach, ale nie chciałbym tu wchodzić w jakieś niuanse, bo to jest złudne. Dzisiaj mówimy o tym, za chwile padnie jakiś pomysł marketingowy i firmy będą tym ludzi epatować.

 

Jest pewien element w całym systemie, który uważam, że jest istotny. Otóż, należy stosować rozwiązania, które zapewniają po pierwsze: trwałość tej instalacji - to jest nadrzędna wartość. Chodzi o elementy użyte do budowy. Mam tu na myśli skrzynki rozprężne (mówię może technicznie, ale takie elementy metalowe konstruują tę instalację wentylacji, czy skrzynki rozdzielaczowe) jak i rury połączeniowe.

 

Tutaj się kryje pewnego rodzaju tajemnica, czy chwyt, mianowicie duża część instalatorów, przyzwyczajona jest historycznie do tego, by stosować rury ocynkowane, tzw. rury sztywne, natomiast wydaje mi się, że już nie ma praktycznie potrzeby stosowania rur z tworzyw sztucznych.

 

Taki gruby peszel o średnicy ok. 75 mm, który wewnątrz ma taką wkładkę bardzo śliską - ona powoduje, że po pierwsze ta rura ma bardzo małe opory hydrauliczne. Stosunkowo łatwo przepuścić pewne ilości powietrza, ale każde powietrze nawet najlepiej przefiltrowane, będzie niosło ze sobą trochę kurzu i życia biologicznego z tym kurzem.

 

Jeżeli gdzieś będzie jakiś ostry zakręt lub przewężenie, albo wręcz poszerzenie, natychmiast to jest miejsce, gdzie się może ten kurz pojawić. Jeżeli w tym kurzu się pojawi odrobina wilgoci, to mamy od razu już dwa składniki które powodują, że życie biologiczne zaczyna buzować.

 

I mamy wtedy sytuację taką, że w tych instalacjach, które nie mają tych systemów tworzyw zapobiegających osadzaniu się kurzu, tworzeniu się bakteryjnych zalążków, może się niestety pojawić to, że wentylacja będzie śmierdziała jak stara klimatyzacja w samochodzie, albo będzie “waliło piwnicą”, co nikogo raczej nie nastraja optymistycznie.

 

To jest dosyć ważne, bo moment kiedy ten klient uzyskał dobrą cenę i ten pierwszy rok tam mieszka, mija bardzo szybko, potem zostaje ta świadomość, w stylu “kurcze coś mi tutaj nie gra”.

 

M.B.: Czyli on ma sprawdzić z jakich materiałów jest to zrobione. Jakie byś Ty doradzał?

 

J.K.: Ja bym doradzał taką klasyczną instalację zrobioną na skrzynkach metalowych, dla bardziej zamożnych można zrobić z nierdzewki, natomiast standardem są skrzynki metalowe ze stali ocynkowanej, oraz rury tworzywowe, tzw. rury flexi, o odpowiedniej giętkości. Można je ułożyć bardzo fajnie na stropie, czy w przestrzeni międzystropowej. Natomiast one wewnątrz muszą mieć taką wkładkę, najlepiej z atestem PZH, na antybakteryjność. Taką wkładkę bardzo łatwo zweryfikować - po prostu można włożyć palec do środka i ewidentnie czuje się taką śliskość. Tak jakby była ona powleczona teflonem.

 

M.B.: Dzięki temu jest przepływ, nie zostają bakterie...

 

J.K.: Ani pyłki, nawet gdyby po X latach (nie mam tutaj konkretnych danych, ale to zależy od lokalizacji danego domu) przyszło do wyczyszczenia takiego przewodu, to są specjalne “czyszczaki”, gdzie można wprowadzić ten czyszczak (coś na kształt takiej spirali do czyszczenia kanalizacji. Taki wirujący, kręcący się czyszczak, który pozwoli nam przepchnąć ten kurz do najbliższej skrzynki, a stamtąd możemy to już wyciągnąć odkurzaczem.

 

M.B.: Ok, czy rekuperacja jest podzielona na takie odcinki, gdzie możemy sobie to czyścić. Bo to było moje pytanie - jak to czyścić, czy trzeba to czyścić? Jak często?

 

J.K.: Na pewno trzeba czyścić filtry. W każdym rekuperatorze są filtry i to już jest jakby cecha konieczna, wymagana przez każdego dostawcę. Wszyscy dostawcy mają filtry.

 

Filtry które filtrują nam powietrze nawiewane z zewnątrz, bo żaden dostawca nie wie w jakim miejscu ten budynek będzie postawiony. Czy to będzie przy autostradzie A2, gdzie inne jest spektrum zanieczyszczeń, a inny będzie przy hałdzie na Śląsku, a jeszcze inne będzie przy polu które jest 6 razy do roku “nawiedzane” przez jakieś maszyny rolnicze, które kurzą, pylą itp.

 

Zależy to też bardzo mocno od wrażliwości mieszkańców. Są ludzie którzy są bardzo alergiczni na różnego rodzaju pyłki, kurze itp. Te filtry podstawowe, to są filtry, które zatrzymują te zanieczyszczenia, które widać gołym okiem. Idąc dalej można wyposażyć taki rekuperator w filtry klasy wyższej, wtedy zatrzymujemy nawet te zanieczyszczenia właśnie związane ze smogiem - łącznie z filtrami HEPA - to też jest pewna klasa rozwiązań, tylko to jest filtr na tyle duży, że się nie mieści w rekuperatorze, trzeba go zabudować w odpowiednim miejscu poza rekuperatorem, ale większość producentów taką rzecz dopuszcza.

 

Mamy w tym momencie pełne odizolowanie od tych złych elementów które krążą w przyrodzie.

 

M.B.: Kwestia wymiany filtrów to jest kwestia indywidualna?

 

J.K.: Bardzo indywidualna. Często jest tak, że po pracach rolnych, bezwzględnie trzeba wymienić, bo to co na tym filtrze jest, to jest dramat. Często ludzie szczególnie mieszkający w tych regionach mocno smogowych, wymieniają je kilka razy ale w sezonie grzewczym. Kiedy ilość tych paskudztw, które krążą, powoduje, że  "Aha, zaczynam czuć, że już smog się tu dostaje, te zapachy niekorzystne, czas na wymianę filtra."

 

M.B.: Jaki jest szacunkowy koszt takiej operacji wymiany filtra?

 

J.K.: 70-80 zł do 100 zł maksymalnie. Mówimy o tych takich podstawowych, bo już wiadomo, że filtry Hepa to już troszeczkę inna konstrukcja.

 

M.B.: Czyli w jednym miejscu wymieniamy ten filtr?

 

J.K.: W jednym miejscu, poza tym filtry są dwa (filtry kieszeniowe) i te filtry tyle mniej więcej kosztują.

 

Dlatego należy pamiętać, że jeżeli będziemy się decydować na lokalizację rekuperatora, to jest konsekwencja, bo pewnie o to chciałeś zapytać. Jeżeli to będzie w miejscu trudno dostępnym, jakiś strych, gdzieś gdzie trzeba się wdrapywać i w ogóle tam za karę ktoś wchodzi, no to ta wymiana filtra będzie karą. Natomiast, jeśli to jest w pomieszczeniu typu kotłownia, czy pomieszczenia gospodarcze, czy garaż bardzo często, to jest to dużo łatwiejsze.

 

Dostęp i widok tych elementów, nawet sprawdzenie, czy ten filtr jest już do wymiany, czy dopiero za chwilę.

 

M.B.: Czy możemy sami ten filtr wymienić?

 

J.K.: Tak, jak najbardziej jest to rzecz do samodzielnej wymiany, oczywiście. Jeśli ktoś jest atechniczny, to może wezwać serwis, ale będzie to zrobione z lekkim uśmiechem.

 

M.B.: W odkurzaczu też sami wymieniamy filtry. Pewnie z jakieś 2-3 pary śrubek trzeba rozkręcić?

 

J.K.: Nie, tam można odpiąć taką klapkę, albo niektórzy mają tak, że kieszenie są dostępne z zewnątrz. Naprawdę w momencie gdy się przeczyta instrukcję, co dla niektórych jest problemem...

 

M.B.: Często są obrazki...

 

J.K.: Faceci nie czytają instrukcji, ale jeżeli czytają to w każdym rekuperatorze jest informacja o tym jak to zrobić samodzielnie.

 

M.B.: Ok, to jest ważna uwaga. Dobrze, czyli to mamy tak: rekuperator, skrzynki metalowe, rury, średnica - czy jest tutaj jakaś zalecana?

 

J.K.: Zasada jest taka, że między rekuperatorem, a tą częścią gdzie się pojawiają pierwsze rozdzielacze, robi się to z przewodów sztywnych, FIϕ 160, oczywiście zależy wszystko od budynku, ale tak średnio FIϕ 160 metalowe.

Te przewody trzeba izolować z dwóch powodów: akustycznych i temperaturowych. Chodzi o to, żeby nie dopuścić do tego, żeby w tym przewodzie w jakikolwiek sposób pojawiła się woda, żeby para wodna przechodząca w tym przewodzie się wykropiła.

 

Jeśli tam pojawi się woda to mamy raczej niefajną sytuację.

 

Rekuperatory są oczywiście wyposażone w odpowiednie elementy odprowadzające ewentualny nadmiar wilgoci (specjalna tacka ociekowa do kanalizacji). Natomiast chodzi o to, żeby tak zabezpieczyć rurociągi wszystkie, żeby wpływ temperatury jaki będzie w budynku, nie powodował, żeby w tym powietrzu zarówno wydmuchiwanym, jak i nadmuchiwanym, gdzieś miała się szanse pojawić woda w postaci kropli.

 

M.B.: Czy jest jeszcze jakiś element ważny w tej całej układance?

 

J.K.: Ważne jest to aby mieć świadomość, że jeżeli czerpnię i wyrzutnię umieścimy zbyt blisko siebie, to może...

 

M.B.: Co znaczy blisko siebie?

 

J: To znaczy bliżej niż 1,5 m od siebie. Mamy niebezpieczeństwo, każdy z nas gdzieś tam wyczuje, że zasysanie będzie zasysało powietrze wyrzucane, przy jakiś niekorzystnych wiatrach, co natychmiast robi tą rekuperację, delikatnie mówiąc, jakby troszkę "w koło Macieju". Nomen omen. ;)

 

W każdym razie chodzi mi o to, żeby o tym pamiętać, najlepiej jest umieścić te elementy np. na różnej ścianie, czyli nawiew na jednej, a wyrzut na drugiej ścianie. Wtedy nie ma problemu, że to się będzie mieszało.

 

M.B.: To teraz mi się nasuwa kolejne pytanie. Jakie są najczęstsze błędy przy projektowaniu instalacji wentylacji mechanicznej z odzyskiem ciepła?

 

J.K.: Jest ich kilka, ale najpoważniejsze jest to, że wybierane są rekuperatory o zbyt małej wydajności rekuperatora w stosunku do powierzchni budynku. Czyli ktoś uznał: "dobra, będzie dobrze".

 

M.B.: Będzie tanio, to tak jak z pompami ciepła...

 

J.K.: Będzie dobrze czyli taniej, bo to jest często synonim - tanio czyli dobrze.

 

Tak jak powiedziałem wcześniej, radość z niskiej ceny mija szybko, a gorycz porażki i złej jakości pozostaje długo i czuć ją w całym domu. Ponadto mamy hałas. Rekuperator żeby mógł uzyskać ten parametr, który sobie użytkownik w panelu sterowania ustawił, będzie musiał bardzo mocno, czyli głośno pracować.

 

On oczywiście jest do tego przygotowany, na takiej samej zasadzie jak jest przygotowany samochód, czy silnik w samochodzie, który ma czerwone pole powyżej 6 czy iluś tysięcy obrotów. Nie ma takiego normalnego użytkownika samochodu, który by jeździł non stop do czerwonego pola. Chyba, że ktoś ma zacięcie sportowe, ale to w domach na rekuperatorach się takich rzeczy nie robi.

 

Chodzi mi o to, że wszystkie te działania mają spowodować, że ten rekuperator, w normalnym trybie pracy, pracuje w 2/3, a nawet w połowie swojej wydajności. Wtedy jak przychodzi taka pogoda jak dzisiaj, czyli jest bardzo gorąco, albo gdzie się pojawi dużo więcej osób, to mamy możliwość zmusić ten wentylator, żeby on pracował przez krótki czas z maksymalna wydajnością po to, żeby to powietrze cały czas było właściwe.

 

M.B.: Bo jeżeli będzie za mały to mamy hałas.

 

J.K.: Tak, raz że będzie buczał, bo będzie pracował na maksymalnych obrotach,, dwa, że nie uzyskamy takiego komfortu, jaki byśmy sobie życzyli.

 

M.B.: Czyli generalnie musi być “przewymiarowany”, jeśli można tak powiedzieć upraszczając.

 

J.K.: Upraszczając tak. Natomiast należy zawsze spojrzeć na to, czy do rekuperatora są dołączone karty charakterystyki, tak mówiąc już bardzo technicznie. Czyli my nie wybieramy rekuperatora na zasadzie: "podoba nam się", "ładny kształt", "jaki samochód kochanie kupimy? - Czerwony." To nie tak.

 

Musimy spojrzeć na techniczne aspekty tego urządzenia i dobrać go do oczekiwanych przepływów. Brzmi to może trochę technicznie i naukowo, ale unikałbym sformułowania takiego, że przyjdzie pan Zenek, zrobi rekuperacje i będzie dobrze.

 

M.B.: Właśnie, czyli znowu ta sama sytuacja jak z odwiertami przy pompach ciepła. Najpierw zamawiamy geologa, który nam sprawdzi teren, żeby nie było różdżkarstwa jak przyjeżdża ekipa. Tutaj podobna sytuacja. Najpierw robimy projekt przez projektanta. Kto robi takie projekty rekuperacji? Do kogo możemy się zwrócić?

 

J.K.: Możecie się zwrócić do nas, my takie projekty robimy. Wyliczamy je na podstawie rzutów poziomych kondygnacji każdego budynku. Ważne żeby tam była możliwość określenia kubatury danego pomieszczenia. Daje nam to  objętość jaką musimy wprowadzić albo wyprowadzić z danego pomieszczenia oraz funkcję tych pomieszczeń.

 

Tak jak powiedziałem parę zdań wcześniej, istotne jest czy mamy do czynienia z pomieszczeniem typu wiatrołap czy kuchnia, ponieważ różnią się tutaj kierunki powietrza. Czy wdmuchujemy czy wydmuchujemy.

 

Cała rola projektanta czy też tego dobierającego zestaw polega na tym, żeby te wszystkie warunki wynikające z obostrzeń czy zaleceń spełnić, a z drugiej strony żeby to nie był najdroższy system w okolicy.

 

M.B.: Czyli zaczynamy generalnie od...?

 

J.K.: Od rzutów budynku.

 

M.B.: Czy zdarzają się takie sytuacje, że właśnie inwestorzy budują rekuperację nie mając projektu?

 

J.K.: Oczywiście, zdarzają się. Uważają że projektant, to jest ten darmozjad, który produkuje papier. Nie wnikajmy w to. Wynika to z tego, że do projektów domów gotowych te projekty instalacyjne są takie, powiedziałbym słabe. To są projekty, które tak naprawdę muszą spełnić wymóg formalny, czyli że jest projekt.

 

M.B.: To tak jak z charakterystyką energetyczną budynku, która często jest po to żeby złapać EP - energię pierwotną (o czym mówimy też na innym podcascie na temat energochłonności budynku) żeby dostać pozwolenie na budowę. Dla zwykłego użytkownika tylko energia użytkowa jest ważna, tak na dobrą sprawę.

 

Mamy tutaj najczęstsze błędy, czyli za mały rekuperator. Co jeszcze z takich typowych błędów...

 

J.K.: Na przykład próba umieszczenia rekuperatora w najbardziej ukrytym pomieszczeniu w domu.

 

M.B.: Filtry! Problem z wymianą filtrów.

 

J.K.: Jest jeszcze jeden problem, mianowicie takie pomieszczenia, a jest to zazwyczaj strych, albo jeszcze pomieszczenie nad strychem - tam przecież będzie największa szafa w domu - potem okazuje się że: raz nie ma do niego dostępu, a dwa że jest to pomieszczenie nieogrzewane.

 

Strych jest zazwyczaj nieogrzewany oraz w tym pomieszczeniu w okresie niskich temperatur zewnętrznych może być temperatura bliska zeru albo spadać do +5 stopni.

 

Niestety występuje wtedy bezwzględna konieczność dodatkowego izolowania zarówno rekuperatora, jak i tych przewodów doprowadzających i wyprowadzających powietrze, czyli z jednej strony ukrywamy sobie to, bo nie chcemy mieć tego w domu, a dokładam sobie niestety kosztów ale i trudność dostania się do niego. Żeby wymienić wtedy filtr, to trzeba całą tę instalację zdjąć.

 

Jeżeli tego nie zaizolujemy, to mamy problemy z wilgocią.

 

M.B.: Czyli umieszczenie tego jest ważne, pod względem dostępności, a także temperatury. Trochę tak jak z falownikami fotowoltaicznymi, że one nie mogą mieć skrajnych temperatur.

 

J.K.: Nie mogą być w każdym pomieszczeniu. Teoretycznie tak, ale wiemy że też są pewne ograniczenia. Zarówno te wynikające z barier technicznych - warunków temperaturowych - jak i z warunków czysto eksploatacyjnych.

 

M.B.: Falowniki fotowoltaiczne staramy się montować blisko rozdzielni głównej, tak? Najczęściej i nie wchodząc w szczegóły. W przypadku rekuperatorów, gdzieś tam na poddaszu?

 

J.K.: Jest tendencja żeby to było na poddaszu. Ja się staram tego unikać, natomiast namawiam swoich klientów i wielu się zgadza, że to nie jest jakieś potworne urządzenie ani szpetne. Można je fajnie wkomponować w garażu i właśnie garaż jest właśnie miejscem, gdzie te rekuperatory są montowane, ponieważ jest też pewna gama sposobów zabudowy. Mogą być piony z wyjściem od góry czy z boku. Mogą być bardziej płaskie. Podwieszane pod sufit, wiszące na ścianie

 

M.B.: Tylko żeby ten garaż był ciepły.

 

J.K.: Generalnie zasada jest taka, że garaż nie może być zupełnie nieogrzewany, natomiast chodzi też o to, że ludzie nie ogrzewają garażu, jak pomieszczenia mieszkalne. Jednak ten garaż zawsze jakąś temperaturę dodatnią ma.

 

M.B.: Temat rekuperacji możemy bardzo mocno rozwijać. Mam pytania, które też pojawiają się na różnego rodzaju forach, np. czy ważne jest to jakie wybrać okna i drzwi? Czy na takie rzeczy trzeba zwracać uwagę?

 

J.K.: To jest związane z termoizolacją budynku.

 

M.B.: Czy tym się nie kierować przy wyborze rekuperatora, że np. mamy takie drzwi i okna?

 

J.K.: Nie, to nie ma takiego wprost przełożenia. Oczywiście każda stolarka okienna czy drzwiowa ma wpływ na współczynniki przenikalności ciepła. Jednak to jest trochę inna kwestia.

 

Natomiast można to wszystko spróbować połączyć, ponieważ są(jeszcze mało się tego w Polsce stosuje) rozwiązania z zakresu Smart Home, które w momencie gdy otworzymy jakiekolwiek okno sprawiają, że rekuperacja zwalniała albo wręcz się wyłączała.

 

Jest to rozwiązanie dla osób, które chcą się cieszyć tą przestrzenią, wychodzić na taras i nagle się okazuje, że ta rekuperacja nie do końca współgra z takimi życzeniami, że chcą sobie wychodzić...

 

M.B.: To jest bardzo ciekawe co ty mówisz, bo właśnie gdy ktoś buduje się w lesie i chcę czerpać przyjemność z bliskości natury, to pojawia się problem...

 

J.K.: Tu pojawia się mała niespodzianka, bo my w tym momencie "rekuperujemy" okolicę.

 

M.B.: Czyli ten rekuperator “walczy” i pracuje żeby utrzymać temperaturę?

 

J.K.: Tak, ponieważ on dostaje informację, że jest za wysoko i zmienia się wilgotność. On próbuje to naprawić.

 

M.B.: Wyłączamy go ręcznie?

 

J.K.: Jest kilka metod. Jeżeli mamy dom w miarę Smart, to możemy to zrobić automatycznie. Jeżeli nie, to robimy to ręcznie. Jest tryb połowa, 1/3 czy jakikolwiek i wtedy wyłączamy i rekuperator się nie męczy.

 

Nacieszymy się tą przestrzenią, wyjdziemy, wrócimy i będzie to taki moment, że okna mogą być zamknięte, bo już nie będziemy krążyć. Wtedy rekuperator wraca do swojej normalnej pracy. Można zrobić to w zależności od stopnia wyposażenia automatyki danego rekuperatora albo z poziomu panelu operatora.

 

M.B.: Myślę że ważną uwagą jest to i myślę że nie każdy ma świadomość tego, że ten rekuperator trzeba wyłączyć, a raczej powinno się.

 

Czy taki rekuperator dużo nas kosztuje w eksploatacji?

 

J.K.: To są koszty na poziomie może 800 zł rocznie. Wentylator który “chodzi” w tym systemie jest zasilany prądem stałym z płynną regulacją prędkości i to są bardzo oszczędne silniki. One naprawdę niewiele pobierają mocy.

 

M.B.: Ile?

 

J.K.: 40 W

 

M.B.: Chodzi non stop?

 

J.K.: Tak, ale z różną wydajnością. On sobie moduluje tę pracę w zależności od tego czy chodzi z połową czy z pełnią mocy. Przyjmuje się 40 W na wentylatory, a mamy dwa czyli 80 W pomnożone razy czas w których ta wentylacja chodzi na pełny regulator, czyli tak bardzo pesymistycznie 20 godzin na dobę. Z tego nam wychodzi zużycie w kWh.

 

M.B.: Dla porównania - telewizor kiedy pracuje pobiera około 100 W, a na czuwaniu pewnie z 8 W.

 

J.K.: To są tego typu wielkości. Do tego panel sterujący który pobiera 8 W - to wszystko. Biorąc pod uwagę ile nam to zaoszczędzi ciepła, to dochodzimy do tego, że nam się to opłaca.

 

M.B.: No właśnie - ile rekuperacja nam zaoszczędzi ciepła?

 

J.K.: Pytanie do czego to odnosimy, ale powiem tak: zwróćcie uwagę, że w momencie kiedy walczymy o izolacyjność budynku, czyli mamy fantastyczne ściany, docieplony stropy, dachy i stolarkę okienną, to gdybyśmy wentylowali dalej w postaci wentylacji grawitacyjnej, to wszystko to, co byśmy zaoszczędzili w “nieuciekaniu” ciepła przez przegrody - ucieka nam w powietrze przez wentylację grawitacyjną. A musi nastąpić wymiana powietrza, bo inaczej byśmy się podusili!

 

M.B.: 40% ciepła ucieka właśnie przez wietrzenie.

 

J.K.: Ten udział procentowy rośnie kiedy mówi o coraz cieplejszym domu. Przy dobrze docieplonym domu dochodzi do 60% i więcej, to jest to, co by uciekało z domu poprzez wentylację zwykłą - grawitacyjną.

 

W przypadku kiedy mamy wentylację z rekuperacją my te 80% ciepła, które byśmy wyrzucili - zatrzymujemy je. Biorąc pod uwagę eksploatacyjne parametry, to mielibyśmy dom na poziomie zapotrzebowania mocy 8 kW mocy grzewczej - bez rekuperacji. Z rekuperacją możemy mieć o 2 czy 2,5 kW mniej.

 

Tak bardzo obrazowo można postawić żelazko i ono by grzało.

 

M.B.: Czyli gdzieś o 25% potrzebujemy mniej ciepła, jeśli mamy rekuperację. Możemy sobie to dokładnie przeliczyć na złotówki.

 

J.K.: Już nie mówię o tym, że pewne wymogi związane z warunkami technicznymi jakim powinny odpowiadać budynki oraz ich usytuowanie wręcz wymuszają wentylację mechaniczną, ponieważ nie uzyskamy inaczej tych wymaganych parametrów charakterystyki czyli EP i EK.

 

M.B.: Tak, bo to się za dwa lata bardzo mocno zmieni w 2021 roku, więc rekuperacja i fotowoltaika będzie właściwie wymagana.

 

J.K.: Rekuperacja jest pojęciem dużo szerszym, bo rekuperacja to inaczej odzyskiwanie. Dlatego mówimy o wentylacji mechanicznej z odzyskiem ciepła, dlatego że... specjalnie o tym powiedziałem, a nie dlatego że chciałem być złośliwy.

 

M.B.: Nie posądzałbym cię o to.

 

J.K.: Chodzi mi o to, że jeśli mamy obiekty, które zużywają dużo ciepłej wody, jak hotele czy pensjonaty, gdzie klient wynajmując pomieszczenie, to w zasadzie nie jest zainteresowany oszczędzaniem wody. I co się dzieje? Zużywając taką ilość ciepłej wody, jaką zużywają, oni tak naprawdę wypuszczają tę wodę wylewką, natryskiem do kanalizacji. Ta woda w kanalizacji ma 36 stopni najmniej. Co się okazuje?

 

Jeżeli zastosujemy rekuperację czyli odzyskiwanie ciepła z wody ściekowej, jesteśmy w stanie w skali hotelu lub pensjonatu odzyskać nawet 30% ciepła, które jest normalnie odprowadzone do sieci kanalizacyjnej.

 

W skali hoteli o dużej ilości albo dużej rotacji klientów zaczyna to być opłacalne, jeżeli się to potraktuje całościowo.

 

Zyskujemy z każdego miejsca, z kuchni, zmywarek, wyparzarek i robi się z tego poważna wartość. Są takie konstrukcje wymienników, które się montuje w podłodze.

 

W drugą stronę płynie zimna woda, a ta woda już nie jest zimna ona już jest ciepła. W związku z tym mniej musimy zużyć ciepła na podgrzanie wody, którą klient by chciał jako ciepłą. To jest następny krok, który może być czynnikiem totalnego oszczędzania, czyli rekuperacji ciepła w budynku. Myślę, że do tego dojdziemy, bo domy pasywne takie coś mają.

 

M.B.: Temat jest szeroki, w takim razie dla domku jednorodzinnego, z jakimi kosztami musimy się liczyć? W tej chwili buduje się domy w większości o metrażu 100-150 m.

 

J.K.: Myślę, że system z montażem, taki żeby miał “ręce i nogi”, żeby była pewność, że klient w żaden sposób nie zostanie naciągnięty, to jest koszt od 13 tysięcy w górę, mówimy o wartościach netto - robocizna z materiałem.

 

Natomiast dużą rolę odgrywa konfiguracja pomieszczenia czy budynku. Jeżeli tych pomieszczeń będzie więcej, natychmiast rośnie ilość materiału i robocizna. Oczywiście są systemy takich droższych firm, które kosztują od 20 tys. zł w górę. Ale to już kwestia wyboru klienta. Raczej celujemy w rozwiązania technicznie niezawodne, natomiast niekoniecznie najdroższe.

 

M.B.: Czy rekuperację możemy zastosować w budynku już istniejącym?

 

J.K.: Tak, możemy zastosować w budynku już istniejącym rekuperację. Są dwa sposoby. Albo prowadzimy to w obniżonym suficie, czyli podwieszany sufitu. Mówimy tu o klasycznym rozwiązaniu wentylacji grawitacyjnej z odzyskiem ciepła, z rekuperatorem itd. taki system centralny.

 

Jeżeli ktoś nie może tak zrobić, a bardzo chce, albo ma parę pomieszczeń które wymagają takiej rekuperacji to można by było zastosować rekuperator decentralny.

 

Jest to coś na kształt takiego wentylatora, który jest zamontowany na ścianie szczytowej na zewnątrz i ma tam taki wkład specjalny, który pełni rolę magazynu ciepła. My to powietrze najpierw wydmuchujemy, ten element się nagrzewa, a potem wentylator zmienia kierunek i wciągamy, czyli coś na kształt bezwładnościowego pojemnika na ciepło.

 

Jest to powiedzmy namiastka wentylacji mechanicznej, bo nie jest to pełna rekuperacja, ale dla pomieszczeń o beznadziejnej konfiguracji, albo o niemożliwości zrobienia czegokolwiek, to jest jakieś rozwiązanie.

 

Wiele firm to ma w swojej ofercie. To rozwiązanie może nie jest najtańsze, ale na pewno skuteczne.

 

M.B.: W którym momencie (na nowo wybudowanych obiektach, bo zakładam, że tutaj najczęściej się to wykorzystuje) budujemy rekuperację?

 

J.K.: Przed instalacjami grzewczymi i elektrycznymi. Proszę pamiętać, że instalację wentylacyjną, która będzie obsługiwała parter, musimy położyć na wylewce na kondygnacji. Na tej pierwszej wylewce, dopiero na to idzie ewentualnie styropian, dopiero potem idą wylewki, czy jakaś warstwa wyrównująca.

 

Tyle tylko, że musimy się przygotować na to, że będą robione przewierty wiertnicą przez strop, żeby wprowadzić to powietrze od góry. Mając to wcześniej zrobione zostawiamy otwory, przy zalewaniu stropu, czy budowaniu (bo strop nie zawsze musi być zalewany) po prostu te otwory już są robione.

 

M.B.: Wiertnica jest ważną rzeczą, bo często żeby to ładnie i estetycznie wyglądało, trzeba mieć wiertnicę.

 

J.K.: Można pożyczyć. Natomiast unikamy sytuacji takiej, żeby to było robione na zasadzie młota i dłuta, bo to jest rozwiązanie jaskiniowe.

 

M.K.: My jesteśmy w Kaliszu, miasto które ma problem ze smogiem, w Polsce wiele miast ma problem ze smogiem, jakoś z tym walczymy. I tu już jest obawa klientów, "mam rekuperację, czy ja tego smogu z zewnątrz nie będę zaciągał?"

 

J.K.: Parę zdań wcześniej mówiliśmy na temat filtrów i to jest kwestia zastosowania odpowiedniej klasy filtrów i co jest ważne, odpowiedniej konserwacji tych filtrów, trzeba je wymieniać, czyścić, o tym mówiliśmy wcześniej.

 

Są oczywiście rekuperatory rozbudowane o funkcję kontroli stanu filtrów, zarówno taką mechaniczną jak i bardziej zaawansowaną, to jest już kwestia czułości klienta na różnego rodzaju bajery i wodotryski.

 

M.B.: Czyli tutaj nie ma obaw.

 

J.K.: Nie ma obaw. Smog można zatrzymać rekuperacją. Mamy kilku klientów, którzy mieszkają w tzw. mordorze czyli w Krakowie. Jak wszyscy wiedzą w Polsce, Kraków nie jest miastem o super zdrowym powietrzu, widać to różnych aktywnościach społecznych, które wskazują na to, że smog jest tam dużym problemem.

 

Wentylacja z rekuperacją właśnie z porządnym filtrem, daje tym ludziom odetchnąć. Ci ludzie mówią, że gdy zaczynają funkcjonować z rekuperacją właśnie wyposażoną w takie filtry, nie czują tego paskudztwa.

 

M.B.: To na pewno dla zdrowia jest bardzo ważne. Ja widzę, że im bardziej wchodzimy w temat rekuperacji, tym więcej pytań się pojawia, już blisko 45 min na ten temat rozmawiamy i myślę, że moglibyśmy drugie tyle rozmawiać, bo temat jest bardzo ciekawy i szeroki.

 

Jeżeli będzie kiedyś taka potrzeba to możemy nagrać kiedyś drugą część: "Rekuperacja dla zaawansowanych". Jeśli pojawią się jakieś pytania konkretne, piszcie je pod naszymi filmami w komentarzach. Przygotowujemy te materiały dla Was, dla osób które się budują, które chcą to zrobić dobrze, wbrew temu powoerdzeniu, że "Pierwszy dom dla wroga, drugi na sprzedaż, trzeci dla siebie", żeby właśnie ten pierwszy dom był dla nas.

 

Ja tylko dodam, że projekt rekuperacji to jest koszt do 1000 zł.

 

J.K.: Warto też powiedzieć o tym, że rekuperacja powinna stanowić pewien element całego systemu, zarówno grzewczego jak i chłodzącego. Bardzo fajnie się to wpisuje we współpracę z pompą ciepła, np. pompą ciepła z funkcją chłodzenia, bo od razu wtedy można zrobić coś na kształt klimatyzacji. Ale proszę tego nie utożsamiać z klimatyzacją.

 

To są rozwiązania które zaczynają być coraz bardziej powszechne, jeśli połączymy to jeszcze z fotowoltaiką, to robi się małe perpetum mobile.

 

M.B.: Czyli dobrze by było, gdy firma, np taka jak Brewa, zaprojektowała ten system wraz z OM Energy od A do Z. Jeśli wiemy, że jest rekuperacja, mamy na to wpływ, wtedy możemy zastosować pompę ciepła o znacznie mniejszej mocy, możemy też wtedy zastosować o mniejszej mocy system fotowoltaiczny, itd.

 

J.K.: Jedno rozwiązanie ciągnie drugie. Ważne, żeby ktoś kto to robi zdawał sobie sprawę z tych skutków. Jeżeli te instalacje będzie robił każdą kto inny, to nie będzie nawet wiedział co zrobił poprzedni. Inwestor, z całym szacunkiem, nie jest w stanie opanować wszystkich niuansów związanych z tymi nowinkami, które się pojawiają i zasypują go z każdej strony.

 

Każdy przy budowie domu doktoryzuje się z fundamentów, ze ścian, z dachów, z okien, czasami brakuje czasu i odporności psychicznej na doktoryzowanie się z takich właśnie niuansów.

 

M.B.: Te kwestie są kluczowe, bo wpływają na to ile ten dom będzie nas kosztował w eksploatowaniu. Budujemy dom rok, a przez następne 20 będziemy tam mieszkali, płacili, oddychali tym powietrzem.

 

Jacku, bardzo ci dziękuję za tą dla mnie też bardzo ciekawą rozmowę, mam nadzieję, że ona rozwieje wiele stereotypów, obaw i odpowie na różne pytania.

 

Ja za tydzień wybieram się do teściowej, nie wiem czy zdążymy złożyć ten podcast, ale na pewno jej fo prześlę, żeby mogła go posłuchać.

 

I słuchajcie, piszcie do nas na jakie tem